Marzenia, marzenia.....

... marzenia (...) czyste, szlachetne, dobro ludzi mające za cel ostateczny
Co życie zrobi z dziećmi –marzycielami, jak okradać je będzie ze złudzeń, ile goryczy w duszę im wtłoczy. Oj niemało...                
                                                                               Janusz Korczak

 

22 września 2006r. w Gimnazjum im. Janusza Korczaka w Chojnie obchodzono drugą rocznicę nadania szkole imienia. Tę doniosłą uroczystość połączono z „Dniem Gimnazjalisty”. Inspiracją tegorocznych obchodów święta Naszej Szkoły były hasła wytyczone przez Ogólnopolski Ruch Korczakowski :

- „Dziecięce marzenia kluczem do....”

- „Szukamy w twórczości i dorobku Korczaka inspiracji nad marzeniami”

Z tej okazji, w szkole odbyło się kilka okolicznościowych imprez.

Na uroczysty apel przybyli zaproszeni goście : Z-ca Burmistrza Miasta Chojny p. Barbara Rawecka, Przewodniczący Rady Miejskiej p. Janusz Kowalczyk, Przewodniczący Komisji Kultury p. Leszek Stefański , ks. Prałat Antoni Chodakowski Przyjaciele Szkoły p. Kazimierz Stranc i p. Zenon Świderski.

Tego dnia klasy pierwsze przyjęto w poczet gimnazjalistów. Nowych członków społeczności uczniowskiej zaprzysiężono na uroczystym apelu. „Pierwszaki” zostały również „otrzęsione”.Otrzęsiny przygotowała p. D. Skarżyńska. Tradycyjnie też przedstawiciele klas pierwszych posadzili drzewka w „Parku Gimnazjalisty”.

Klasy II i III uczestniczyły w sesji. Przedstawiciele wszystkich klas trzecich prezentowali własne prace na temat: „Marzenia dziecięce o świecie-porównanie marzeń różnych pokoleń”. Decyzją jury ,”Złote pióro” za najlepszą pracę w kategorii klas III otrzymała Zuzanna Komorzycka z kl. III b.

Temat sesji dla uczniów klas drugich brzmiał: „Gdybym był Królem Maciusiem lub Kajtusiem Czarodziejem, co zrobiłbym dla innych dzieci”.

„Złote pióro” w tej kategorii otrzymała Karolina Zwolińska z kl. II g.

Jury przyznało również wyróżnienia dla uczennic: Katarzyny Kuchyt z klasy III g i Katarzyny Olczykowskiej z klasy II e.
Ponadto uczniowie klas drugich i trzecich własne marzenia mogli wyrazić też
w formie plastycznej. W konkursie - „Inspiracje plastyczne na temat marzeń”, pierwsze miejsce zajęła klasa II h, drugie miejsce klasa II c, miejsce trzecie klasa IIIb. W prace przygotowawcze do Święta Szkoły zaangażowani byli wszyscy uczniowie, nauczyciele języka polskiego, wychowawcy, pedagodzy szkolni. Praca tak wielu osób przyniosła efekty, a tym samym sprawiła satysfakcję uczniom i organizatorom.

Dyrekcja Gimnazjum im. Janusza Korczaka w Chojnie i organizatorzy uroczystości serdeczne podziękowania za wsparcie materialne składają:
p. Waldemarowi Melerowiczowi z Krajnika Dolnego, p. Przemysławowi Melerowiczom z Krajnika Dolnego
p.p. Monice i Jarosławowi Powagom z Chojny
p.p. Elżbiecie i Jackowi Koalarusom z Chojny

                                                                                Pedagodzy szkolni:

                                                                        Ewa Szeremeta i Irena Tołłoczko

 

„Marzenia dziecięce o świecie –porównanie różnych pokoleń” 

(marzenia babci)
Mama po kuchni się snuje,
Czy będzie dziś obiad, coś ugotuje?
Wczoraj było pięknie, wczoraj byłam syta,
Był smalec, mleko, a nawet chleb z żyta.

(marzenia mamy)
Dzisiaj byłam w sklepie. Jakie cudne lale,
Mieć choćby jedną, włożyć jej korale.
Wozić ją wózkiem z kołderką, poduszką...
Jaka szkoda...Nie mogę być wróżką.

(moje marzenia)
Mam już tak bardzo wiele,
Pragnienia na części dzielę:
Komórka, komputer –mych szczęść chwile.
Mam kilka marzeń-zgadnijcie ile?

 O czym marzę, czy wiecie?
O, jakże pięknym świecie!
    Pójdźmy tam razem do dobrych ludzi.
    Niech mnie tylko nikt nie zbudzi...

                                                                        Katarzyna Kuchyt kl.IIIg
                                                                                  ( praca wyróżniona w kategorii klas III)

 

,,Marzenia dziecięce o świecie – porównanie marzeń różnych pokoleń”

Marzenia. Wewnętrzne, ukryte pragnienia. W większości niedostępne dla innych – zachowujemy je tylko dla siebie. Przechowujemy. Przerabiamy. Niektóre z nich wyrzucamy, aby ich miejsce zajęły inne, nowe. Nasze marzenia zmieniają się wraz z nami – z naszą sytuacją, wiekiem, otoczeniem. Choć różnią się od siebie, każdy z nas jednakowo chce ich spełnienia; nawet, gdy są nierealne i nie do zrealizowania, miło jest wyobrazić sobie, że są prawdziwe.

    Różnią się od siebie marzenia poszczególnych pokoleń. O czym innym marzyły nasze babcie, czego inne pragnęły nasze mamy, co innego chcemy my.

    Czego chciały dziewczyny, które teraz są naszymi babciami? Większość z nich była dziećmi (niektóre małymi, inne większymi), gdy w Polsce szalała wojna; nietrudno się jednak domyślić, że najbardziej pragnęły końca wojennego piekła. Że znały wielką wagę pokoju. I że umiały cieszyć się każdym dniem, miłym gestem, ulotną chwilą... każdą drobnostką. To, czego my mamy teraz tak dużo, momentami nawet w nadmiarze, one nie miały prawie w ogóle. Brakowało wszystkiego – od żywności poczynając, na odzieży kończąc. Często nie miały dachu nad głową...

Dziewczęta z tamtych lat lubiły oderwać się od koszmarnej wręcz rzeczywistości i odlecieć w stronę marzeń. Wyobrażały sobie wspaniałe stroje, buty. Sława, bogactwo, pałace i salony w największych miastach Europy, świata. Dorastające panny, przeżywające swe pierwsze miłości, myślały zapewne o swoich sympatiach, skrycie wzdychając do nich. Tak samo było z edukacją – dzieci pragnęły dobrych stopni, przychylności nauczycielek, miłych koleżanek.

    Trochę inaczej sprawa się miała z dziećmi naszych babć, czyli naszymi mamami. Zmieniły się czasy, obyczaje, pojawiły się pierwsze zdobycze elektroniki, pierwsi idole, wymyślne, kolorowe stroje. W szarej Polsce dziewczyny marzyły o kolorowym życiu na Zachodzie, w innych krajach. Marzenia przekształciły się w trochę bardziej przyziemne. Zaczęły tworzyć się subkultury młodzieżowe, dziewczęta słuchały płyt, wieszały plakaty swoich idoli. Tleniły włosy, przerabiały ubrania, tęsknym wzrokiem wpatrując się w wystawy ,,Pewexu” i ,,Mody Polskiej”. Absolutnym szczytem luksusu były dla ówczesnych panienek rzeczy ,,z Zachodu”. Ktoś, kto miał rodzinę bądź znajomych za granicą (najlepiej w Ameryce) i dostawał od nich paczki, a w nich rzeczy, których w ówczesnej Polsce dostać nie było można (a jeśli już to za grube pieniądze), adresat z miejsca stawał się ,,obiektem zazdrości” wśród rówieśników. Nastoletnie panny marzyły o pięknych strojach, biżuterii słodyczach i innych ,,cudeńkach” znajdujących się w posiadaniu koleżanki, która owe paczki dostawała. Inne marzenia ówczesnych nastolatek? Pragnęły być sławne, zrobić karierę – jak Anna Jantar, Abba, Maryla Rodowicz. Chciały być wolne, niezależne – a tymczasem musiały codziennie rano wbijać się w mundurek z tarczą na ramieniu i gnać do szkoły, gdzie pilnie słuchały nauczycieli.

    Nasze mamy marzyły także o dobrej pracy, takiej, która interesowałaby je, o błyskotliwej karierze... Jednak ważniejsze było dla nich nie to, jaką pensję dostaną, tylko czy w pracy będą się rozwijać, poszerzać horyzonty, zdobywać kolejne szczeble kariery – ale nie tak, jak dziś, w „wyścigu szczurów”, za wszelką cenę, po trupach. Marzyły także o rodzinie – o cudownym mężu, wspaniałych dzieciach, słowem: o rodzinie szczęśliwej. Chciały także podróżować, poznawać nowe kraje, ludzi, kultury.

    A jakie są marzenia dzisiejszych pokoleń? Moim zdaniem, nie można w jednoznaczny sposób opowiedzieć o tym, o czym marzą nastolatkowie teraz, w dzisiejszych czasach. Część z nich (i jest to, niestety, grupa najbardziej widoczna, dlatego otoczenie wyrabia sobie opinię o naszym pokoleniu patrząc przez pryzmat właśnie tej grupy) woli „mieć” niż „być”. Według nich to, co masz, decyduje o tym, kim jesteś. Ich system wartości uległ całkowitemu przewartościowaniu – nic nie znaczą dla nich sfery duchowe. Nawet rodzina jest dla nich tym „czymś”, co warto poświęcić dla kariery i pieniędzy. Ba, oni nawet nie myślą o rodzinie! Nie marzą o rozwiązaniu problemu głodu, biedy na świecie, ale o nowym modelu telefonu, markowych ubraniach czy superpłytach. Często sięgają po alkohol, papierosy, aby „urzeczywistnić” marzenia o dorosłości. Nie chcą być dziećmi, nie zdają sobie sprawy, jak piękne, ale i ulotne jest dzieciństwo. Nie przejmują się szkołą. Dziewczyny marzą o nowej farbie do włosów albo o makijażu według najnowszych trendów, a nie o ocenach na miarę dobrej uczennicy. Chcą być sławne, piękne, podziwiane, zawsze w błysku fleszów i na pierwszych stronach gazet, a przede wszystkim – chcą być bogate. A starość spędzą, być może i pławiąc się w luksusie, ale okupią ten sukces – samotnością.

    Ale jest też ta druga część pokolenia – ta, dla której „być” ma większą wartość niż „mieć”. Dla nich priorytetami są edukacja, rodzina, uczucia. Im niepotrzebne są luksusy, aby być szczęśliwym. Ci ludzie kształcą się, marząc o dostaniu się do dobrej szkoły, na studia, a potem o znalezieniu pracy – ale takiej, która da im satysfakcję, a nie dużą pensję i dobry samochód. Oni, gdy nadejdzie jesień życia, nie spędzą jej samotnie i z poczuciem pustki i niespełnienia. Wygląd, owszem, jest ważny, ale dziewczętom tym nie spędzają snu z powiek tony kosmetyków – dla nich ważne jest, ładnie, świeżo, czysto, stosownie do wieku, sytuacji i okazji. Marzą o szczęśliwej rodzinie, tak, jak nasze mamy. Panny chcą poznać „tego jedynego” i stworzyć z nim udany, pełen ciepła związek, ale nie spieszą się i nie szukają miłości na siłę. Chcą urodzić dzieci, stworzyć im prawdziwy, rodzinny dom oraz wychować je na porządnych ludzi. Nie gonią za pieniędzmi, bo wiedzą, że nie one są najważniejsze. Nie liczy się dla nich opakowanie, tylko to, co jest w środku.

                                                                        Zuzanna Komorzycka 
                                                        
(„Złote Pióro” w kategorii klas III)

 

powrót