Lech Kaczyński - Prezydent RP
 


Proszę Państwa, Drogie Dzieci,


Przede wszystkim chciałem wyrazić swoją wielką satysfakcję – tutaj trzy lata temu brałem udział we wmurowaniu kamienia węgielnego pod ten pomnik. Byłem wtedy prezydentem Miasta Stołecznego Warszawy. Robiliśmy wszystko, żeby ten pomnik powstał, żeby stał się rzeczywistością. Mi niejednokrotnie przyszło w Warszawie mówić o tym, że coś otwieramy, coś upamiętniamy, ale czynimy to zbyt późno – w tym przypadku jest podobnie. Oczywiście ten pomnik powinien powstać przed wielu, wielu laty, stało się jednak inaczej, mamy go dopiero dzisiaj. Mamy dopiero dzisiaj pomnik człowieka, który był klasycznym przykładem tego, że Polska jest takim oryginalnym krajem, w którym Żydem i Polakiem czy Polakiem i Żydem można być naraz, który był przykładem człowieka o nieprawdopodobnej wręcz osobistej odwadze, był przykładem bohatera. Był przykładem człowieka, który sam, z własnej woli poszedł na śmierć, ponieważ nie chciał zostawić swoich wychowanków. Ale był też człowiekiem o bardzo poważnym dorobku teoretycznym, naukowym – jeżeli chodzi o pedagogikę. To, o czym tutaj przed chwilą Król Maciuś I mówił, to były przecież pewne ustalenia na tamte czasy niezmiernie wręcz nowatorskie. I jeszcze jedna sprawa, dla której myślę, że jako były prezydent Warszawy, jako pierwszy w historii Prezydent Rzeczypospolitej, który pochodzi z Warszawy powinienem wziąć udział w tej uroczystości. To nie tylko mój osobisty wysiłek, żeby zapewnić środki, to także to, że Janusz Korczak był z urodzenia i z przekonania całe swoje życie warszawiakiem, że owa działalność, która – poza krótkim incydentem w Palestynie – łączy się bardzo silnie z Warszawą, z naszym miastem.
Myślę, że dzisiejszy dzień, choć spóźniony, jest dniem uroczystym i wielkim. Bardzo się cieszę, że za chwilę nastąpi uroczystość odsłonięcia pomnika. Raz jeszcze chciałem się bardzo ucieszyć z tego, że biorę w tym udział. 

Drogie Dzieci, dzisiaj dzień Waszego święta, wszystkim Wam życzę wszystkiego, wszystkiego najlepszego – w szkole, w domu. Jesteście – jak przed chwilą tutaj zacytowano doktora Janusza Korczaka – także ludźmi dnia dzisiejszego. Część Waszego życia, dzieciństwo biegnie właśnie w tej chwili. Życzę Wam jak najszczęśliwszego dzieciństwa, ale życzę Wam też szczęścia wtedy, kiedy nie będziecie już dziećmi, choć może jeszcze nie ludźmi dorosłymi i w końcu w tej części życia, w której będziecie już zupełnie dorośli. Wszystkiego najlepszego.

powrót