|

Profesor
Stefan Wołoszyn wśród korczakowców.
Pamięć o korczakowskich spotkaniach zawsze splata mi
się z pamięcią charakterystycznej sylwetki Profesora
Wołoszyna. Nic dziwnego, bo Profesor od lat (od 1954
r.) związany był ze strukturami organizacyjnymi
Polskiego Komitetu Korczakowskiego, a od 1978 r.
Międzynarodowego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka.
Jako wieloletni członek Prezydium, Zarządu, a potem
Honorowy Członek PKK – był Profesor wierny zasadzie
łączenia refleksji teoretycznej nad Korczakiem z
praktyczną działalnością w ruchu korczakowskim.
Nie było dla Profesora zebrań mniej lub bardziej
ważnych – na każde z nich przychodził i nie szczędził
dobrych porad i sugestii. Były to zawsze sugestie –
nigdy odgórne zalecenia z pozycji profesorskiej
nadrzędności.
Najbardziej ceniłam sobie uczestnictwo Profesora w
spotkaniach naszego Korczakowskiego Kręgu Nauczycieli
Akademickich. Wychodząc z założenia, że Korczak jest
prekursorem pedagogiki humanistycznej, wszystkiego co
nowe i współczesne – szukaliśmy wśród najnowszych
trendów pedagogicznych korczakowskiego powinowactwa.
Na jednym ze spotkań Kręgu Bogusław Śliwerski
referował nam założenia antypedagogiki. Byliśmy
zachwyceni, podnieceni nowością sądów. I wtedy
Profesor Wołoszyn poprosił o głos i spokojnie
uświadomił nam, że nowość sądów jest tylko pozorna ,
że historia wychowania wyraźnie pokazuje nam jak
daleki historyczny rodowód mają nowatorskie dziś tezy.
Przypomniały mi się wtedy słowa Johna Zimana,
który tak pisał o roli starych profesorów: „ W
Niemczech... faszyzm wymordował lub wygnał z kraju
najwybitniejszych uczonych, odrzucił logikę i wolność
myśli oraz zniszczył istotę systemu uniwersyteckiego.
Po powrocie z wojny młodzi ludzie zapragnęli go
odbudować, ale słynne katedry świeciły pustkami. Żadne
uroczyste wykłady, gorliwe czytanie książek oraz
pisanie prac nie mogło zastąpić wiedzy i doświadczenia
ich dawnych kierowników. W sali seminaryjnej miejsce
drzemiącego w pierwszym rzędzie starca gotowego zadać
pozornie niewinne pytanie, które przekłułoby nadęty
balonik zarozumialstwa lub słowem zachęty rozpaliłoby
ukrytą wyobraźnię, świeciło pustką. Od 20 lat
niemiecka nauka ścisła tworzy dzieła okazałe, lecz
nijakie”.
My mieliśmy to szczęście, że Profesor był wśród
nas, że niewinnym pytaniem bądź przypomnieniem
historii potrafił sprowadzić nas na ziemię, że
równocześnie ukazywał nam uniwersalność i
ponadczasowość myśli Korczaka.
Obok nieocenionego, bezpośredniego kontaktu z
Profesorem mieliśmy szansę stykania się z Jego
dorobkiem, w którym wiele miejsca zajmuje Janusz
Korczak. Do książki „Korczak” St. Wołoszyna (I wydanie
– 1978; II – 1982) sięgają od lat studenci,
nauczyciele akademiccy, czytelnicy z różnych
środowisk. Jeśli o częstym sięganiu do książki
świadczy jej sfatygowany wygląd – to właśnie ta
książka z mojej korczakowskiej półki jest chyba
najbardziej podniszczona. Teraz na tej półce ustawiam
kolejne tomy „Dzieł” z monumentalnej kilkunastotomowej
edycji Janusza Korczaka. Profesor Wołoszyn był od
samego początku (od 1978 r.) ściśle związany z
Komitetem Redakcyjnym tej edycji. Wierność tej roli
jest tym bardziej godna podkreślenia, że na drodze
realizacji idei wydania wszystkich „Dzieł” Korczaka
mnożyły się i mnożą liczne trudności i
kryzysy.
Profesor był również cenionym autorem licznych
artykułów o tematyce korczakowskiej, zamieszczanych w
czasopiśmiennictwie naukowym i popularnonaukowym
(„Kwartalnik Pedagogiczny”, „Życie Szkoły” i wiele
innych).
Na wszystkich najważniejszych konferencjach
korczakowskich – międzynarodowych i krajowych –
Profesor Wołoszyn był głównym referentem. Nigdy też
nie odmówił, gdy prosiliśmy Go o wygłoszenie referatu
na skromnym posiedzeniu Zarządu Polskiego Komitetu
Korczakowskiego.
Był też Profesor promotorem bardzo licznych prac
magisterskich poświęconych problematyce korczakowskiej.
Pod Jego kierownictwem naukowym powstała praca
doktorska Mariana Jakubowskiego. Jako recenzenci tej
pracy wystąpili Maria Grzegorzewska i Aleksander
Kamiński. Będąc współorganizatorem (również członkiem
jury) Ogólnopolskiego Konkursu na najlepszą pracę
magisterską i doktorską z kręgu tematyki
korczakowskiej – swoim autorytetem przyczyniał się
Profesor do zaakcentowania wagi tej tematyki w
środowiskach uczelnianych w Polsce.
W podejściu Profesora do Korczaka uderzało
koncentrowanie się na aksjologicznym wątku jego
twórczości. Profesor systematycznie zwracał nam uwagę
na to, że Korczaka trzeba widzieć w gronie
największych humanistów świata. Myślę, że uczulenie na
tę tematykę nie może dziwić. Sam profesor był tym,
który identyfikował się z wartościami humanistycznymi,
a swym życiem, swoją postawą nadawał im świadectwa
realności.
Kiedy zwróciłam się do moich przyjaciół
korczakowców z prośbą - podajcie mi najważniejsze
cechy Profesora Wołoszyna – bez większego
zastanowienia i zgodnie podawano mi następujące:
niepospolicie odpowiedzialny, cichy, skromny, zawsze
gotowy do pomocy, życzliwy ludziom. Jednym słowem
Wspaniały, Prawdziwy Człowiek. Jak to dobrze, że był
wśród nas.
Jadwiga
Bińczycka |