Wrażenia z dalekiej podróży
Zamenhof i Korczak w Japonii
Aktywność w mchu esperanckim przynosi nam ciągle nowe doświadczenia. Do najbardziej wzbogacających zaliczam ostatnio odbytą, wspólną moją i Jerzego, mojego męża podróż do Japonii. Ta wielka przygoda naszego życia trwała 2 tygodnie - od 10 do 24 października br. Mogła się ona wydarzyć dzięki niezwykłemu idealizmowi i ofiarności mojego japońskiego przyjaciela i grupki innych esperantystów, którzy jego śmiały i bardzo kosztowny pomysł poparli. Z Masayosi Higasida, bo o nim tu mowa, połączyła mnie Lidia Zamenhof - córka twórcy Esperanto. Niesłychane, ale ten człowiek dość już stary i niezbyt dobrego zdrowia, zafascynowany niezwykłą osobowością jaką ona była postanowił zebrać i wydać jej twórczość i na ten właśnie temat została zapoczątkowana nasza korespondencja. Jako historyk „siedzący w temacie" starałam się pomóc temu niezwykłemu człowiekowi w realizacji godnego najwyższego uznania celu. Połączył nas też Korczak. Masayosi zbliżył się do dr Korczaka, emocjonalnie i związał się z jego ideami po zapoznaniu się z książką Igora Newerlego „Rozmowa w sadzie piątego sierpnia" w moim tłumaczeniu na Esperanto. Oczarowany Korczakiem czytał i omawiał ją na swoim kursie Esperanta. Sam tak się zagłębił w sprawy korczakowskie, że napisał obszerną, bardzo analityczną recenzję tej książki zamieszczoną w esperanckim czasopiśmie.
Nasza wizyta była niezwykle pouczająca, wzbogacająca, pełna wrażeń i wzruszeń. Mieliśmy możliwość zwiedzenia, najpiękniejszych miast Japonii, zapoznać się z antycznymi zabytkami: świątynie, zamki, pałace, a także wspaniałe centra współczesnej kultury. Na naszej trasie znajdowały się: Nara, Osaka, Kioto, Kameoka, Hiroszima, Tokio. Podczas całej podróży, odbywanej w bardzo dobrych warunkach, towarzyszył nam nasz przyjaciel M. Higasida i jego uczennica - osoba bardzo zaangażowana w całym przedsięwzięciu Mineko Yosikawa. Najważniejszym naszym celem było zaprezentowanie, częściowe rzecz jasna, naszego dorobku esperanckiego w tutejszych środowiskach esperanckich. Okazją do tego stał się odbywający się w czasie naszego pobytu 87 Ogólnojapoński Kongres Esperancki w mieście Kumamoto. W kongresie brało udział około 300 esperantystów japońskich i kilku reprezentantów ruchu esperanckiego z Chin, Korei, Wietnamu, Niemiec, z Australii - przedstawiciel tego kraju - Kep Enderby - jest aktualnym przewodniczącym Światowego Związku Esperantystów (Universala Esperanto-Asocio). Na marginesie warto dodać, że jest on byłym ministrem sprawiedliwości Australii. Polski ruch esperancki reprezentowaliśmy oboje z mężem..
To był świetnie zorganizowany kongres, bogaty w różnorodną tematykę dotyczącą ruchu esperanckiego, głównie w Azji, ale też dający możliwość zapoznania się z różnymi formami japońskiej sztuki scenicznej. W ramach kongresu funkcjonował Uniwersytet Kongresowy. Miałam możliwość zaprezentować na tym forum dwie prelekcje.
Pierwsza pt. Rodzina Zamenhofów - dlaczego napisałam książkę na ten temat i jaka w ogóle jest rola rodzin esperanckich w dziele identyfikacji społeczności esperanckiej. Druga pt. Korczak jest nadal potrzebny światu. Obie prelekcje zostały przyjęte z dużym zainteresowaniem, a kilkadziesią ekz. Książki „Rodzina Zamenhofów" i wyżej wspomniana o Korczaku zostały przez kongresowe „libroservo" w ciągu kilku minut po prelekcjach sprzedane. Zdumiewająca jest percepcja idei Zamenhofa, jak i Korczaka w tym kraju.
Ciekawe, że ruch esperancki w Japonii ma tak bogatą tradycje. Pierwsi esperantyści działali w tym kraju już w kilka lat po ogłoszeniu, w 1887 r. podręcznika Języka Międzynarodowego, pod pseudonimem Dr. Esperanto, a od 1906 istniał tu już zorganizowany ruch esperancki obejmujący różne środowiska zawodowe. Wydawano też już wtedy pismo esperanckie. Ruch przeżywał trudności w okresie totalitaryzmu, w latach 30-tych, a obecnie znów należy do najbardziej prężnych, bardzo znaczących. Nie do pojęcia, ale w tym kraju, w Kioto - jeden człowiek Ito Kanzi znany jako ludovikito, przy pomocy swojego przyjaciele, wybitnego esperantysty Hugimoto Tacuo opracował około 50 volumów dokumentów, w tym wszystkie dzieła oryginalne i tłumaczenia dr. Zamenhofa oraz inne ważne dotyczące dziejów Esperanta dokumenty, a wszystko to wydał własnym kosztem. Dzieła te są niesłychanym skarbem dla każdego badacza ruchu esperanckiego. Mieliśmy niezwykłe szczęście, że ten stary, już dość chory człowiek, a nadal pracujący, zechciał nas przyjąć i nawet pozwolił się Jerzemu sfilmować, chyba po raz pierwszy na filmowanie się zgodził.
Zbliżenie do idei Korczaka nastąpiło po 2 wojnie światowej i wiąże się z holocaustem, w tym martyrologią Korczaka i jego dzieci.
Zastanawia głęboka percepcja obu tych postaci w kraju tak odległym kulturowo od reszty świata. Biorąc rzecz najogólniej wydaje się, że zarówno zainteresowanie esperantyzmem jak i koncepcjami edukacyjnymi Korczaka wiąże się z potrzebą odreagowania dość surowej obyczajowości i dramatycznej historii. Japonia ma na swoim koncie okres kolonizacji i podboju Mandżurii, Korei, Chin, a w końcu pakt z hitlerowskimi Niemcami i Włochami, atak na Stany Zjednoczone i ponury "Okres totalitaryzmu". Wszystko to w odczuciu wielu Japończyków stanowi niezatartą w jej dziejach plamę, bolesną bliznę, którą jak mniemam pragnie się załagodzić przez akceptację idei głęboko. humanistycznych. Takim właśnie jest esperantyzm, którego głównym przesłaniem jest zwalczanie ksenofobii i nacjonalizmu jako źródła wszelkiego zła, takimi także są idee korczakowskie, które są nosicielem nie tylko miłości do dziecka, ale też głębokiego do niego szacunku. Japończyków, którzy byli i w dużej mierze nadal są wychowywani w duchu surowej dyscypliny i specyficznie hierarchicznych relacji międzypokoleniowych w/w idee pociągają nie tylko ze względów pedagogicznych w sensie doraźnym, ale też w perspektywie ułożenia sobie przez ten kraj stosunków ze światem na zasadach, których Japończycy nie będą musieli w przyszłości wstydzić się i które będą nadal służyć jej wspaniałemu rozwój owi.
Japonia jest krajem najwyższej cywilizacji, niesłychanej czystości i dbałości o estetykę. Językiem dzieci, od lat najmłodszym, jest język telekomunikacji i komputerów. W tym pędzie cywilizacji z pewnością nie ma dość czasu na język miłości. Objawami tego stanu są dość częste depresje u dzieci, a nawet znaczna ilość samobójstw. Dlatego Korczak jest tu, tak jak na całym świecie, potrzebny. Z tej przyczyny przed wielu laty powstał japoński Komitet Korczakowski. Książki o Korczaku i wzruszające poezje pisze znany działacz korczakowski Jiro Kondo. Z nim i jego małżonką mieliśmy przyjemność się spotkać w hotelu w Kioto. Był to niezapomniany wieczór w gronie naszych esperanckich tutejszych przyjaciół. Zostałam obdarowana japońskimi książkami o Korczaku jego autorstwa, wysłuchaliśmy też, przedpremierowo z kasety, wspaniały koncert do jego wierszy pisanych w haiku o Korczaku, który został nagrany w Izraelu.
Również Jerzy miał w czasie tej niezwykłej podróży swój znaczący udział. Na kongresie zaprezentował dwa spektakle: „Einstein konfeso el Seolo" (Einstein wyznanie z zaświatów) szwedzkiego pisarza esperantysty Gunnara Gallmo i „La ariekeno" (Błazen) wg. humoreski J. Korczaka. Wiersz Jerzego Ficowskiego „Pamięci Janusza Korczaka", w tłumaczeniu na Esperanto przez Wojciecha Usakiewicza, zadeklamowany przez Jerzego po moim odczycie o Korczaku, podobnie jak oba spektakle wywołały duże wzruszenie. Ponadto zaprezentował program składający się z kilku etiud pantomimicznych. „La ariekeno" został po kongresie jeszcze parokrotnie zaprezentowany publiczności japońskiej w tym także nie znającej Esperanta, w tym wypadku z japońskim wprowadzeniem. Również na tych spotkaniach dzięki ekspresji aktorskiej zastosowanie w spektaklu środków pantomimy oraz świetnej muzyki był on bardzo dobrze przyjęty.
Mamy uczucie, że dobrze wywiązaliśmy się z naszego zadania i tym dostarczyliśmy dużo satysfakcji naszym przyjaciołom, również organizatorom kongresu, którzy tę niezwykłą naszą podróż zorganizowali, sfinansowali i przez dwa tygodnie nam towarzyszyli, swoim ciepłem, taktem i niezwykłą troską i przyjaźnią wzruszając dogłębnie. To było niezwykłe, niezapomniane przeżycie i bardzo wzbogacające doświadczenie.
Dla nas szczególnym powodem do satysfakcji jest fakt, że mieliśmy
możliwość zbliżenia środowisku esperanckiemu, a także po za nim, Zamenhofa i
Korczaka postaci bardzo znaczących w polskim dorobku myślowym, którzy
poprzez swoje głęboko humanistyczne idee znacząco służą dobru.
Poprzez sztukę również zaprezentować, choć fragmentarycznie, polska kulturę. To cieszy i stymuluje do dalszej aktywności. Japonia jest krajem od której można się bardzo dużo nauczyć. Zadziwia np. harmonijne łączenie osiągnięć cywilizacyjnych z kultywowaniem tradycji. Ogromna tolerancyjność religijna. No i trudne do wyobrażenia, po za nią: ład, czystość, dbałość o estetykę, dyscyplinę społeczną, a przede wszystkim niesłychana pracowitość i lojalność społeczną w bardzo szerokim sensie. Ale to wszystko jest materiał na następny artykuł, godny przemyślenia, a może i w miarę choć skromną niektórych w tym kraju osiągnięć do zastosowania.
Zofia Banet-Fornal